Sen dla Ciebie też jest najważniejszy?

Przez ostatnie 2-3 tygodnie moim ulubionym wyrazem jest…sen! O tak! Nic tylko śpię… Sen jest dla mnie obecnie najważniejszy i najistotniejszy!

Zastanawiam się czy to normalne. A jak jest u Ciebie? Czy sen jest dla Ciebie najważniejszy?

Sen jest dla mnie najważniejszy!

Sen jest dla mnie najważniejszy!

Sen dla Ciebie też jest najważniejszy?

Nie wiem jak to się stało, że dzisiaj nie spałam w ciągu dnia zbyt dużo, bo tylko godzinę, no i że znalazłam czas, a w zasadzie nie czas, bo tego mam teraz od groma, ale chęci, żeby coś napisać. Tak naprawdę to nic mi się nie chce. A jedyne o czym myślę to, żeby się na chwilkę położyć i zasnąć. Jeśli nie uda mi się zasnąć to i tak nic straconego, bo przynajmniej poleżę sobie z zamkniętymi oczami.

Czuję się jak leń, który nic pożytecznego nie robi… Staram się ogarnąć mieszkanie, ugotować obiad i oczywiście zdrzemnąć. To są ostatnio czynności, które zabierają mi całe dnie.

Czy Wy też tak miałyście, a może macie w 9 miesiącu ciąży? Jest mi z tego powodu strasznie źle.

Zaczęłam się zastanawiać, czy to czasami nie jest moja reakcja na stres związany z porodem. Nie jest to oczywiście jakiś straszny stres, ale pewien niepokój i żeby o tym nie myśleć kładę się spać.

A może to efekt tego, że w nocy nie sypiam najlepiej? Nie wiem jak się położyć, żeby było mi wygodnie, bo niezależnie jak się położę to po 5 minutach i tak jest źle. Już sama nie wiem…

Jeszcze jakieś 2 tygodnie temu nie było tak źle, bo jeszcze szykowałam wszystko na narodziny Jagódki- prałam ubranka, pościel, prasowałam je, kompletowałam całą wyprawkę, pakowałam torbę do szpitala i tak dalej :) Były to czynności, które sprawiały mi ogromną radość! Mogłam to robić całymi dniami, a teraz mam już wszystko gotowe. Chyba wszystko ;) To się okaże po porodzie :)

Wszyscy dookoła mówią mi, żebym korzystała ze snu, póki mogę, bo później raczej nie będę mogła sobie pospać. Może mają rację, ale z drugiej strony na zapas przecież się nie wyśpię :) Ale ja się czuję jak leń, który nie może zmobilizować się do jakiejkolwiek pracy.

Nie powiem, bo kiedy miałam ostatnio kryzys z pisaniem postanowiłam poszukać czegoś, co sprawi mi radość. No i zaczęłam szukać. Pierwszy strzał padł na kuchnię. No i niby sobie pogotowałam troszkę, upiekłam jakieś ciasteczka i tyle. Po 3 dniach mi przeszło… wróciłam do spania ;) Później stwierdziłam, że zacznę szyć! O tak! Postanowiłam, że nauczę się szyć na maszynie. A jak już się poduczę to uszyję dla Jagody piękną pościel do łóżeczka! No i co?! Przywiozłam maszynę do szycia, postawiłam w dużym pokoju i tak sobie stoi chyba od 2 tygodni, jak nie więcej.

Zastanawiam się czy to jest normalne? Myślałam, że może coś z cukrem, ale miałam badany i wszystko jest w porządku. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis będzie taki troszkę przełomowy, jeśli chodzi o mój stan umysłu i ciała ;) Koniec ze spaniem! A przynajmniej ciągłym spaniem… Muszę zacząć coś robić, bo oszaleję… Nie tylko ja, ale też mój mąż, który musi wytrzymywać z wiecznie śpiącą i zmęczoną żoną :)

Facebooktwittergoogle_plusby feather

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>